3 października 2021

Polacy nie wiedzą jakie jest kredytowe ryzyko?

Kredytowe ryzyko związane ze wzrostem stóp procentowych NBP obecnie jest duże. Wyjaśniamy, jak banki powinny informować o takim ryzyku.

Już od dłuższego czasu, krajowe media ekonomiczne poruszają ważny temat, jakim są spodziewane podwyżki rat po wzroście stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego. Trudno ukryć, że ten temat już nieco spowszedniał Polakom. Zamiast spodziewanego wzrostu kredytowych rat, o którym była mowa np. w 2019 roku, kredytobiorcy doczekali się bowiem trzech kolejnych „cięć” stóp procentowych NBP na początku pandemii COVID-19. Nie ulega jednak wątpliwości, że kredytowe ryzyko związane ze wzrostem kosztu pieniądza (tzw. ryzyko stopy procentowej) faktycznie jest spore. Świadczy o tym między innymi fakt, że Komisja Nadzoru Finansowego niedawno rozpoczęła specjalną kampanię informacyjną dla klientów sektora bankowego. W kontekście działań KNF-u, warto poruszyć inną kwestię. Chodzi o to, jak banki powinny informować o ryzyku stopy procentowej. To ciekawe zagadnienie, bo od początku lipca 2021 r. krajowe banki komercyjne muszą stosować nową Rekomendację S, którą przygotowała Komisja Nadzoru Finansowego.

Nasz artykuł w dużym skrócie:

  • Mimo wprowadzenia nowej Rekomendacji S, zasady informowania klientów banku o tym, jakie jest kredytowe ryzyko pozostały bez zasadniczych zmian.
  • Bank musi zaprezentować między innymi wysokość rat kredytowych przy założeniu, że oprocentowanie „hipoteki” w przyszłości wzrośnie aż o 4 punkty procentowe.
  • Osoby zaciągające nowe kredyty mieszkaniowe, nie muszą zdawać się tylko na ocenę sytuacji przez bank. Tacy klienci mogą sami ocenić, czy ich budżet domowy wytrzyma wyższe raty.

Poniżej prezentujemy inne informacje dotyczące ważnego tematu, jakim na pewno jest kredytowe ryzyko.

Banki komercyjne muszą już stosować nowe wytyczne KNF

W kontekście nowej Rekomendacji S, dotychczas mówiło się głównie o wymogu oferowania przez banki kredytów z oprocentowaniem ustalonym na okres co najmniej 5 lat. Wspomniany pakiet zaleceń KNF-u wprowadza też na polski rynek kredyty z opcją „klucz za dług” i skraca okres spłaty, po którego przekroczeniu nie zmienia się zdolność kredytowa klienta (zmiana tego okresu z 30 lat do 25 lat). Wszystkie wspomniane zmiany w przypadku banków komercyjnych obowiązują już od połowy 2021 r. Spółdzielczy sektor bankowy ma półtora roku więcej na przygotowanie się do nowych regulacji.

Kredytowe ryzyko: nowa rekomendacja wiele nie zmienia

Analiza dwóch wersji Rekomendacji S (z 2013 roku oraz 2020 roku) sugeruje, że raczej niewiele zmieniło się w kwestii informowania klientów banku o tym, jak wygląda kredytowe ryzyko (ryzyko stopy procentowej). Zgodnie z brzmieniem nowej Rekomendacji S (obowiązującej już banki komercyjne), przed udzieleniem kredytu mieszkaniowego klient powinien zostać poinformowany o tym, jak będą wyglądały raty w przypadku:

  • aktualnego oprocentowania kredytu
  • oprocentowania wyższego o 400 punktów bazowych/4,00 punkty procentowe (np. 6,40% zamiast 2,40%)
  • zmiany oprocentowania identycznej, jak ta odnotowana w ciągu ostatnich 12 miesięcy
  • stopy referencyjnej kredytu (zwykle WIBOR 3M lub WIBOR 6M) na poziomie 3,00%, 5,00% oraz 10,00%

Nowa Rekomendacja S wprowadziła obowiązek prezentowania klientom ostatniego z wymienionych wyżej scenariuszy. Informowanie o tym, jak wyglądałaby rata przy poziomie WIBOR-u 10,00% może wydawać się wymogiem nieco na wyrost. Klient banku na pewno powinien jednak wiedzieć, jak może zwiększyć się jego rata jeśli stopa WIBOR, która jest mocno powiązana ze stopami procentowymi NBP osiągnie poziom np. 4,00% - 5,00%. Przyszły kredytobiorca sam powinien sprawdzić, czy w takiej sytuacji jego budżet domowy będzie się „spinał”. W tym kontekście warto nadmienić, że banki liczą wskaźnik DStI (Debt Service to Income), czyli udział obciążeń ratalnych w dochodzie netto dłużnika bazując na nieco uproszczonych założeniach dotyczących np. kosztów utrzymania gospodarstwa domowego.  

Spory z frankowiczami były dobrą nauczką dla banków …

Nie ulega wątpliwości, że banki muszą zwracać dużą uwagę na kwestie informacyjne w kontekście zagrożenia, jakim jest kredytowe ryzyko związane ze wzrostem stóp procentowych NBP. Nauczką dla sektora bankowego na pewno jest sytuacja frankowiczów. Warto pamiętać, że jednym z argumentów kredytobiorców w sporze z bankami (oprócz np. klauzul abuzywnych) jest brak przekazania odpowiednich informacji na temat ryzyka finansowego przed zawarciem umowy kredytowej.

Krajowe banki powinny zadbać, aby podobne argumenty nie pojawiały się wtedy, gdy najpopularniejsza stopa bazowa nowych kredytów mieszkaniowych (WIBOR 3M) wróci z poziomu wynoszącego ok. 0,2% do bardziej typowych notowań (np. 2,0% - 3,0%). Warto nadmienić, że w przypadku nowo zaciąganego kredytu o wartości 400 000 zł i okresie spłaty 30 lat, wzrost WIBOR-u 3M z 0,21% do 2,51% będzie oznaczał równą ratę na poziomie 2143 zł zamiast 1614 zł. Podane wyniki zakładają kredytowaną prowizję przygotowawczą (2,00%) oraz marżę wynoszącą 2,30%.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Bankowość na przełomie wieków

Nie ulega wątpliwości, iż szeroka rozumiana bankowość może poszczycić się długowieczną tradycją. Korzeni tej dziedziny należy bowiem doszukiwać się jeszcze w starożytności. W trakcie trwania tej epoki powstały pierwsze koncepcje kredytów, a transakcje zawierano w świątyniach.

Mimo początkowo dynamicznego rozwoju takiej działalności, instytucje przypominające współczesne banki pojawiły się dopiero w XIV wieku. Za kolebkę nowoczesnej bankowości uznać można Włochy, gdzie lokalne spółki rodzinne rozrosły się i zaczęły otwierać filie w kluczowych europejskich miastach, a na korzystanie z ich usług decydowali się nawet władcy. Obecnie bankowość wciąż ewoluuje, dostosowując się do potrzeb klienta, wykorzystując przy tym technologiczne nowości. Kilka z nich było przełomowych i na trwale zmieniły oblicze bankowości.

Powstanie bankomatów i wpłatomatów

Jednym z takich przełomowych momentów w dziejach bankowości był czas, w którym powstały bankomaty. Urządzenia te swój początek zawdzięczają Lutherowi Simjianowi, który w 1939 roku zaprojektował pierwszy bankomat. Niestety jego wynalazek spotkał się z niechęcią społeczeństwa i zostało zdemontowane zaledwie po 6 miesiącach. Na kolejny tego typu pomysł klientom banków przyszło czekać aż do 1967 roku, kiedy to w Londynie stanął bankomat, którego pomysłodawcą był John Shepherd-Barron. Warto wspomnieć, że do konstrukcji urządzenia zainspirowała go maszyna wydająca gumy do żucia. Początkowo do wypłacenia środków niezbędne było posiadanie czeku lub papierowej karty, które po transakcji były zatrzymywane przez urządzenie. Kształt obecnego bankomatu został stworzony dwa lata później przez Don Wetzela, który jako pierwszy zastosował karty z paskami magnetycznymi. W Polsce pierwszy bankomat pojawił się 18 lat później w Warszawie, a dziś ich sieć liczy blisko 22 tysiące urządzeń.

Początki bankowości internetowej

Korzystanie z bankowych usług za pośrednictwem internetu stało się faktem w latach 90-tych ubiegłego wieku i był to milowy krok rozwoju bankowości. W 1995 roku Security First Network Bank USA umożliwił klientom dysponowanie swoimi oszczędnościami bez wychodzenia z domu. Rok później fińskie i szwedzkie banki również wyszły posiadaczom konta na przeciw i wprowadziły opcje transakcji internetowych. W Polsce pionierem wirtualnej bankowości okazał się Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi, który w 1998 roku zaoferował klientom obsługę przez internet. Dziś z bankowości internetowej korzysta blisko 15,5 mln Polaków.

BLIK i Google Pay przełomem w płatnościach  mobilnych

7 milionów użytkowników w Polsce nie wyobraża sobie także bankowości bez usługi BLIK. Ta płatność mobilna swój początek miała w 2013 roku, kiedy to 6 rodzimych banków zawarło  porozumienie, którego celem stało się stworzenia wspólnego systemu płatności mobilnychOd jego uruchomienia w 2015 roku, BLIK cieszy się niesłabnącą popularnością, czego doskonałym dowodem jest fakt, iż w 2019 roku transakcje dokonane za pomocą BLIKA zdetronizowały płatności za pośrednictwem karty. Mimo popularności w Polsce, BLIK nie może równać się z system platności mobilnych Google Pay, który powstał w 2018 roku w wyniku połączenia Android Pay i Google Wallet, a już dziś ma 100 milionów aktywnych użytkowników na cały świecie.

Płatności Smartwatchem Garmin Pay i Fitbit Pay

Innym przełomowym moment w dziejach bankowości, było umożliwienie płatności mobilnych przy użyciu smartwatcha. Prym w tej kwestii wiodą firmy Garmin Pay oraz Fitbit Pay, które znalazły niszę wśród osób aktywnie uprawiających sport. Osoby te często nie miały możliwości posiadania przy sobie portfela, karty płatniczej, czy smartfona, dlatego postawnowiły wyposażyć w funkcję płatności mobilnych swoje smartwache. Niestety transakcje autoryzowane zegarkiem nie stały się tak popularne jak te wykonywane przy użyciu smartfona, z który na świecie korzysta ponad 240 milionów osób.

Płatność biometryczna przyszłością bankowości

Kolejnym elementem, który może wkrótce odmienić bankowość są płatności biometryczne. Tego typu płatności opierają się na wykorzystywaniu unikalnych cech danego człowieka w celu weryfikacji klienta i potwierdzenia płatności. Do realizacji transakcji wykorzystywane mogą być odciski palców, głos, a nawet tęczówka oka. Według danych podawanych przez oficjalną stronę internetową VISA aż 62% ankietowanych zdecydowałaby się na korzystanie z tego typu płatności. Za główną zaletę transakcji autorozywanych biometrycznie uważa się wysoki poziom bezpieczeństwa, który w połączeniu z łatwością użycia może na trwale odmienić bankowość na świecie.  Warto wspomnieć, że powszechne stosowanie płatności biometrycznej prawdopodobnie nie będzie należeć do dalekiej przeszłości. Zjednoczone Emiraty Arabskie w bieżącym roku wprowadziły już rozpoznawanie twarzy, a we Francji jeden z banków umożliwił klientom autoryzację za pomocą odcisku palca.

Czy płatności biometryczne wyprą wkrótce karty płatnicze, smartfony oraz smarwatche i staną się kluczowym elementem systemu bankowego jak swego czasu bankomaty? Przekonamy się wkrótce...

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

8 lutego 2021

Oprocentowanie kredytów: czeka nas rewolucja?

Oprocentowanie kredytów mieszkaniowych opiera się m.in. na stopach WIBOR oraz LIBOR. Wyjaśniamy, czy faktycznie zostaną one zlikwidowane.

W 2019 r. krajowe media donosiły, że stopa WIBOR może zostać zupełnie zlikwidowana. Była to ważna wiadomość, ponieważ na wspomnianej stopie opiera się oprocentowanie kredytów mieszkaniowych spłacanych przez 1,8 mln polskich gospodarstw domowych. Po tych doniesieniach z I kw. 2019 roku, sprawa rzekomej likwidacji WIBOR-u zeszła na dalszy plan. Właśnie dlatego czasem pojawiają się pytania, czy oprocentowanie kredytów mieszkaniowych oraz sposób jego wyznaczania faktycznie ulegnie dużym zmianom w najbliższym czasie. Warto wspomnieć, że ten temat dotyczy również półmilionowej rzeszy rodzin oraz singli posiadających kredyty mieszkaniowe rozliczane we franku i euro. Wcześniejsze zapowiedzi zmian dotyczyły bowiem również innych stóp międzybankowych niż WIBOR. Przykładem są stopy LIBOR EUR oraz LIBOR CHF, na których opiera się oprocentowanie „hipotek” z waloryzacją do franka szwajcarskiego i euro.  

Zmiany mają zapobiec manipulowaniu oprocentowaniem

Najpierw warto wyjaśnić, skąd wzięło się zamieszanie ze stopami międzybankowymi jako podstawą oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Źródeł opisywanych komplikacji trzeba szukać m.in. w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/1011. Wspomniane rozporządzenie informuje, że stopy rynku międzybankowego, które później stanowią podstawę oprocentowania „hipotek” powinny opierać się na faktycznie zrealizowanych transakcjach, a nie deklaracjach największych banków.

W analizowanym kontekście warto przypomnieć, że stopa WIBOR 3M, na której często bazuje oprocentowanie kredytów mieszkaniowych odzwierciedla przeciętny koszt trzymiesięcznej pożyczki z rynku międzybankowego. Jeżeli taki średni odsetkowy koszt pozyskania kapitału od konkurentów bazuje na samych deklaracjach banków, a nie faktycznie zrealizowanych transakcjach z rynku międzybankowego, to mogą pojawiać się podejrzenia dotyczące manipulacji dokonywanych przez największe instytucje finansowe.

Wspomniane podejrzenia w przeszłości dotyczyły również innych stóp międzybankowych niż krajowy WIBOR lub WIBID. W przypadku londyńskiej stopy międzybankowej LIBOR, wiemy że największe banki faktycznie dopuściły się manipulacji. Takie nieuczciwe praktyki wpływały na oprocentowanie kredytów oraz wiele innych wskaźników finansowych. W efekcie prowadzonego śledztwa, największe światowe banki (takie jak np. Citigroup, RBS, Barclays oraz JPMorgan) musiały zapłacić ponad 17 mld dolarów kary. Chodziło między innymi o porozumiewanie się pracowników banków w sprawie deklarowanych stawek LIBOR. Nowe unijne rozporządzenie (zwane też rozporządzeniem BMR) ma utrudnić nieuczciwe zachowania bankowców.   

Stopa WIBOR już została odpowiednio zmodyfikowana

Posiadacze kredytów mieszkaniowych mogli poczuć się nieco zdezorientowani w kwestii WIBOR-u oraz innych stóp odpowiadających za wysokość ich rat (tzw. stóp bazowych/referencyjnych). Krajowe media najpierw informowały bowiem, że stopa WIBOR w obecnej formie przestanie istnieć wraz z końcem 2019 r. Tak krótki termin wyznaczony do wprowadzenia zmian sprawił, że nad opisywanym tematem musiał obradować Komitet Stabilności Finansowej skupiający przedstawicieli Narodowego Banku Polskiego, Komisji Nadzoru Finansowego, Ministerstwa Finansów i Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Na całe szczęście, unijni prawodawcy zreflektowali się, że państwom członkowskim potrzeba więcej czasu. Dlatego ostateczny termin wprowadzenia regulacji dotyczących ważnych stóp międzybankowych został przesunięty na przełom 2021 r. oraz 2022 r.

W związku z powyższym, „złotówkowych” kredytobiorców na razie nie czekają poważne zmiany. Trzeba również wspomnieć, że stawka WIBOR została już odpowiednio dostosowana do nowych unijnych regulacji. Oznacza to, że może być ona używana również po 31 grudnia 2021 roku. Takie rozstrzygnięcie będzie wpływać nie tylko na oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Warto pamiętać, że od WIBOR-u oraz stopy WIBID (również dostosowanej do rozporządzenia BMR) zależą warunki wielu innych produktów bankowych. Przykład to chociażby lokaty oraz kredyty gotówkowe.

Nie wiemy, jaki wskaźnik zastąpi „frankowcom” LIBOR

Bardziej skomplikowana sytuacja aktualnie dotyczy kredytów bazujących na stopie międzybankowej LIBOR. W przypadku Polski, chodzi przede wszystkim o kredyty mieszkaniowe, które są rozliczane w euro oraz franku szwajcarskim. Posiadacze tych „hipotek” powinni wiedzieć o istotnym fakcie. Mianowicie brytyjski regulator rynku finansowego (FCA - Financial Conduct Authority) niedawno potwierdził, że stopy LIBOR (dotyczące np. euro oraz franka) nie będą już publikowane po 31 grudnia 2021 r. Właśnie dlatego aktualnie trwają prace nad przygotowaniem alternatywnych wskaźników zastępujących różne stopy LIBOR (m.in. LIBOR EUR oraz LIBOR CHF).

Skutki gospodarcze pandemii koronawirusa sprawiły, że opisywany temat ostatnio zszedł na dalszy plan. Tym niemniej, nadal jest on bardzo ważny, ponieważ wpłynie na oprocentowanie kredytów spłacanych przez około 500 000 polskich gospodarstw domowych. W takich „hipotekach” LIBOR prawdopodobnie zostanie automatycznie zastąpiony przez wskaźnik, który wskaże Komisja Europejska.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Aneks do umowy kredytowej - ile kosztuje?

Jeżeli klient zamierza zmienić warunki kredytu, to dość często wymagana będzie opłata za aneks. Na całe szczęście, bank nie zawsze nalicza takie koszty.

W wielu przypadkach, warunki spłaty kredytu mieszkaniowego, które strony ustaliły podczas podpisywania umowy wcale nie są ostateczne. Przyczyny bywają różne. Przykładem jest sytuacja, w której klient musi skorzystać z wakacji kredytowych i potem przedłużyć okres spłaty. Takie bardziej poważne zmiany dotyczące „hipoteki” wymagają wykonania aneksu do umowy kredytowej. Dość często stanowi on dodatkowy koszt dla kredytobiorcy. W ramach naszej analizy sprawdzamy, ile trzeba zapłacić w poszczególnych bankach za aneksowanie umowy kredytu mieszkaniowego. Warto wiedzieć, że dłużnik korzystający z uprawnień przyznanych mu przez „Tarczę Antykryzysową 4.0” nie poniesie kosztów aneksu do umowy kredytowej.

Kosztów trzeba szukać w tabeli opłat i prowizji

Przygotowana przez nas tabela prezentuje koszty aneksowania umowy kredytu mieszkaniowego z poszczególnych wiodących banków. Warto podkreślić, że podawane stawki dotyczą aktualnie udzielanych kredytów mieszkaniowych. W przypadku umów sprzed kilku lub kilkunastu lat, mogą obowiązywać inne stawki opłat oraz prowizji związanych z aneksowaniem umowy. Banki w swoich tabelach opłat i prowizji dość często podają osobne stawki dla aktualnie oferowanych kredytów, a także produktów wycofanych z oferty.

Niezależnie od daty udzielenia kredytu mieszkaniowego, koszty aneksowania umowy zwykle mają stały poziom. Chodzi o to, że są one określane w formie opłaty niezależnej od wartości kredytu. Poniższa tabela sugeruje, że w przypadku aneksowania aktualnie oferowanych kredytów (związanego ze zmianą okresu spłaty), opłata zwykle wynosi 200 zł - 400 zł. Warto jednak pamiętać, że niektóre banki naliczają prowizje uzależnione od aktualnej wartości zadłużenia. Przykład stanowią kredyty obecnie oferowane przez BNP Paribas oraz PKO BP (zobacz prowizje w tabeli).

Jeżeli natomiast chodzi o zmianę przedmiotu zabezpieczenia (nieruchomości obciążonej hipoteką), to stałe opłaty zwykle są nieco wyższe i mogą wynosić nawet 500 zł. Zmiana przedmiotu zabezpieczenia będzie konieczna jeśli klient chce przenieść hipotekę na inną nieruchomość. Osoby próbujące wykonać taką zmianę w związku z kredytem „frankowym”, powinny zawsze sprawdzić, czy bank nie proponuje im zwolnienia ze standardowej opłaty.

Koronawirusowa zmiana nie oznacza kosztów

W ramach uzupełnienia, warto nawiązać do aktualnej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. Jak wiadomo, trwający kryzys gospodarczy skutkował problemami wielu kredytobiorców. Właśnie dlatego rząd postanowił uchwalić rozwiązania niezależne od propozycji dla klientów, które wcześnie przedstawił Związek Banków Polskich. Rządowe wsparcie kredytobiorców zostało uregulowane ustawą z dnia 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19 (zwaną potocznie „Tarczą antykryzysową 4.0”).  

Ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. zapewnia preferencyjne zasady odroczenia spłaty rat tym kredytobiorcom mieszkaniowym, którzy utracili pracę na skutek epidemii. Wspomniane zasady są bardziej korzystne niż w przypadku tradycyjnych wakacji kredytowych. Niedawno uchwalone przepisy zabraniają bowiem bankowi naliczania kosztów odsetkowych w czasie przerwania spłaty (nie dłuższym niż 3 miesiące). Kredytodawca nie może też naliczać innych kosztów kredytu poza składkami ubezpieczeniowymi. Co więcej, czas rządowych wakacji kredytowych nie jest traktowany jako okres spłaty. Właśnie dlatego bank bez dodatkowych kosztów powinien przygotować nowy harmonogram spłaty i przesunąć terminy płatności kolejnych rat.

>

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Konto w banku, w roku 2020 – na co zwrócić uwagę wybierając ror?

Opłaty za konto bankowe, to nadal jedno z najważniejszych kryteriów wyboru rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego (konta osobistego), którym kierują się klienci zakładający nowe konto w banku. Czy jednak opłaty, to wszystko, co należy uwzględnić wybierając konto bankowe?

W roku 2020 konta bankowe, w dużej mierze dzięki bogatej ofercie bankowości elektronicznej, oferują wiele dodatkowych rozwiązań, które zazwyczaj są dołączone do rachunku bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat.

Z tego właśnie względu polecam spojrzeć na zagadnienie wyboru konta bankowego trochę szerzej i nie ograniczać się tylko do opłat. Jak przekonasz się czytając ten wpis, wybierając dobre konto bankowe nie tylko masz szansę na uniknięcie kosztów związanych z prowadzeniem rachunku, ale też możesz sporo zyskać (dosłownie i w przenośni).

Kryteria wyboru konta bankowego – zacznijmy od opłat

Zacznijmy jednak od opłat, bo to kluczowy czynnik nieodłącznie związany z kontem bankowym. Wybierając odpowiedni rachunek możesz zaoszczędzić od kilku do kilkunastu złotych w miesiącu. Choć nie jest to duża suma, to w roku mówimy już o wydatku rzędu 100 zł lub więcej. A to coś, na co warto zwrócić uwagę, szczególnie jeśli jest to koszt, którego przecież można uniknąć.

Najważniejsze opłaty, to te związane z prowadzeniem rachunku oraz obsługą karty płatniczej. Sprawdź czy warunkowa opłata występuje, a jeśli tak, to co należy zrobić, aby jej uniknąć. Z reguły warunki uniknięcia takiej opłaty są proste do spełnienia – wystarczy np. dokonanie jednej transakcji bezgotówkowej w miesiącu lub płatność kartą na określoną kwotę (np. 300 zł).

Warto zwrócić uwagę na koszty, związane z korzystaniem z bankomatów w kraju. Niektóre banki oferują dostęp do darmowych bankomatów bezwarunkowo, inne natomiast zawężają listę darmowych bankomatów tylko do konkretnych, wybranych maszyn (mogą to być przykładowo bankomaty sieci PlanetCash i bankomaty własne banku).

Na drugim planie, choć nie mniej istotne, są opłaty za zlecenie stałe, polecenie zapłaty i przelew natychmiastowy. To operacje, które nie są wykonywane tak często, jak chociaż zwykły przelew, jednak również warto zwrócić na nie uwagę, ponieważ z czasem mogą okazać się bardzo pomocne i możemy zacząć korzystać z nich regularnie.

Mniej istotne są opłaty za operacje wykonywane w oddziale banku, w szczególności jeśli rachunkiem zarządzamy przez internet, z wykorzystaniem bankowości elektronicznej.


Szansa na dodatkowy zysk w promocji

Czy wiedziałaś, że otwierając nowe konto w banku, możesz nie tylko uniknąć opłat, ale też zyskać? 140 czy 160 zł to standardowa wysokość premii dla nowych klientów, otwierających konto w niektórych bankach. Czasami trafiają się okazje, w których jednorazowo można zyskać nawet 300 lub 400 zł przy otwarciu konta bankowego.

Tego rodzaju oferty nie zdarzają się zbyt często, bywa też, że ze względu na duże zainteresowanie kończą się przed czasem dlatego warto regularnie obserwować strony, które agregują promocje bankowe, żeby wybrać najlepsze rozwiązania.

Osiągnięcie zysku w promocji konta bankowego zazwyczaj wymaga od klienta pewnego rodzaju aktywności. Może to być dokonanie kilku transakcji kartą w zdefiniowanym przez organizatora promocji okresie lub zapewnienie wpływów na konto w określonej kwocie (np. 500 zł) w ciągu kilku dni po otwarciu rachunku.


Usługi dołączone do bankowości elektronicznej

Bezkontaktowe płatności za bramki na autostradzie w aplikacji banku, mobilne skarbonki ułatwiające realizację celów oszczędnościowych czy klawiatura banku wbudowana do komunikatorów typu Messenger – to tylko niektóre przykłady rozwiązań, z jakich dzisiaj mogą korzystać użytkownicy bankowości elektronicznej.

Bankowość elektroniczna to złożone, rozbudowane systemy, które pozwalają w sposób kompleksowy zarządzać kontem bankowym oraz efektywnie prowadzić swoje finanse osobiste. Dobra wiadomość dla klientów jest taka, że rozwiązania bankowości elektronicznej zazwyczaj są dostępne bez dodatkowych opłat.


Jak odnaleźć najlepszy rachunek w coraz bardziej skomplikowanej ofercie?

Te wszystkie czynniki sprawiają, że oferta banków, choć z pozoru może wydawać się prosta, w rzeczywistości jest dość mocno rozbudowana, co na etapie wyboru konta może sprawić problem zwykłemu użytkownikowi rachunku bankowego, który nie jest zaznajomiony z różnego rodzaju niuansami mogącymi wpłynąć na ocenę kont bankowych. Jak więc wybrać najlepszy rachunek bankowy?

Można poświęcić długie godziny na analizę oferty na stronie banku, to fakt. Ale jest też lepsze rozwiązanie. Wystarczy odwiedzić jedną ze stron internetowych, która zbiera najlepsze oferty banków, porównuje najważniejsze kryteria i dokonuje oceny rachunków, a wyniki przedstawia w formie rankingu produktów bankowych.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zobacz ten ranking kont osobistych, w którym znajdziesz ofertę najlepszych kont dla klientów indywidualnych. Powodzenia w wyborze najlepszego rachunku!

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak założyć pierwsze konto dla studenta

Pytania na które warto odpowiedzieć przed wyborem konta dla studenta:Ile przelewów miesięcznie wykonam? Jak często będę wypłacał gotówkę z bankomatów? Ile będą wynosić miesięczne wpływy na konto? Czy będę potrzebował obcej waluty? Jakie usługi dodatkowe są mi potrzebne?

Nowinki technologiczne – czy warto?

Naszym zdaniem zdecydowanie tak!

Osoby młode są grupą, która najczęściej używa nowoczesnych udogodnień oferowanych przez banki. Zarówno płatności mobilne jak i możliwość wypłat gotówki BLIKiem mogą niejednokrotnie uratować nam życie.

Wyobraź sobie sytuację. Stoisz w kolejce po bilet na pociąg, a gdy przychodzi do płacenia okazuje się, że zostawiłeś portfel w mieszkaniu. Gdybyś nie miał możliwości zapłacenia telefonem, musiałbyś udać się spowrotem do mieszkania, a tak, płacisz telefonem i po sprawie. Dlatego tak ważne jest aby na swoim koncie posiadać udogodnienia, które wielokrotnie nam pomogą.

Jakie dodatkowe udogodnienia mogą się przydać

Jako student zwracasz, lub będziesz zwracał uwagę na promocje i rabaty na zakupach. Podczas zakładania konta warto sprawdzić, czy bank oferuje CashBack, lub program rabatowy, dzięki któremu będziemy mogli sporo zaoszczędzić.

Prosta i przejrzysta aplikacja mobilna również będzie dużym plusem. Według statystyk coraz więcej logowań na rachunki bankowe następuje poprzez urządzenia mobile (głównie telefony), co znacznie przyspieszyło rozwój aplikacji na komórki. Ważne, aby nasza aplikacja posiadała bezpieczny system logowania a także zmianę systemu autoryzacji transakcji na najbardziej nam odpowiadający. Aplikacji mobilnej zwykle nie można dopasowywać do siebie, dlatego, jeśli komuś zależy na poszczególnych funkcjach, warto wcześniej sprawdzić daną aplikację mobilną.

Polacy wykonują coraz więcej transakcji bezgotówkowych, jednak darmowe bankomaty są wciąż często ważnym kryterium. W niektórych wypadkach konta dla młodych oferują kilka wypłat kartą w miesiącu za darmo dzięki czemu możemy uniknąć opłaty za kartę.

Jak założyć konto dla studenta bez wychodzenia z domu

Od kilku lat, banki walcząc o klientów ułatwiają jak tylko mogą utworzenie konta bankowego, tak aby można było je zrobić szybko i bezproblemowo. Dzięki rozwojowi technologi, konto studenckie możesz założyć w kilka minut, wystarczy że wykonasz kilka prostych kroków:

  • Wybierz interesujące Cię konto
  • Wypełnij i wyślij formularz na stronie banku
  • Ustal datę wizyty kuriera
  • Podpisz umowę dostarczoną przez kuriera
  • Aktywuj konto studenckie i kartę
  • Ciesz się nowym rachunkiem bankowym

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

31 stycznia 2019

Bank centralny i jego funkcje

Bank centralny i jego funkcje


Autor: Arek Czapla


W naszym kraju bankiem centralnym jest Narodowy Bank Polski (NBP), który odpowiada za politykę pieniężną państwa. Termin ten jest bardzo enigmatyczny i w pierwszym momencie nie widać związku pomiędzy ogólnopaństwowym działaniem a naszym budżetem domowym, a ten związek jednak istnieje i jest bardzo ważny.


Narodowy Bank Polski (NBP)


Pełni on funkcje centralnego banku państwa, co oznacza, że jest też bankiem emisyjnym i bankiem banków. Co to oznacza w praktyce?

Uwaga! Jako bank centralny NBP obsługuje budżet państwa oraz rachunki bankowe rządu, instytucji centralnych, jednostek budżetowych i funduszy celowych państwa, zapewniając też realizację ich zleceń płatniczych. Zarządza też rezerwami walutowymi państwa.

Jako bank emisyjny NBP ma wyłącznie prawo do wprowadzania do obiegu naszej waluty, złotych i groszy, prawnego środka płatniczego w naszym kraju. Określa wielkość emisji, jej termin oraz wzory znaków pieniężnych i monet, kontrolując ilość pieniądza w obiegu.

Bank banków


Narodowy Bank Polski jest bankiem banków, a to oznacza, że dąży on do kształtowania warunków, które są niezbędne do działalności polskiego systemu finansowego, organizuje system rozliczeń pieniężnych, reguluje płynność banków i ich refinansowanie.

Uwaga! Głównym celem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen i wartości pieniądza, bo stabilność cen jest podstawowym warunkiem stworzenia trwałych fundamentów długofalowego wzrostu gospodarczego, budowania naszej zamożności.

Narodowy Bank Polski stosuje strategię bezpośredniego celu inflacyjnego, tzn. określa cel inflacyjny, a następnie - poprzez Radę Polityki Pieniężnej - dostosowuje poziom podstawowych stóp procentowych tak, by osiągnięcie tego celu było jak najbardziej prawdopodobne.

Uwaga! Od inflacji zależy to czy każdy z nas drożej, czy taniej zapłaci za produkty żywnościowe i inne zakupy.

Rada Polityki Pieniężnej


To jeden z organów NBP. Tworzą ją: przewodniczący, którym zawsze jest prezes NBP, oraz 9 członków. Tych - po trzech - na 6-letnią kadencję powołują: Prezydent RP, Sejm i Senat spośród osób, które wyróżniają się wiedzą z zakresu finansów. Członkowie RPP nie mogą być powołani na drugą kadencję. To zaś gwarantuje niezależność tego organu.

Uwaga! Rada Polityki Pieniężnej ustala założenia polityki pieniężnej. Decyduje jaka jest wysokość stóp procentowych. Określa m.in. poziom obowiązkowej rezerwy (tworzą ją środki, które stanowią pewną określoną część depozytów wpłacanych do banków komercyjnych, która nie może służyć do finansowania akcji kredytowej - trafiają na prowadzony dla każdego banku komercyjnego lub SKOK-u rachunek w NBP) i wysokość jej oprocentowania.

Od decyzji RPP, która określa wysokość stóp procentowych zależy oprocentowanie lokat i kredytów bankowych, co ma m.in. wpływ na to ile pieniędzy oddamy bankowi za udzielenie kredytu albo jakie karne odsetki zapłacimy, jeśli nie zwrócimy długu w określonym terminie (trzeba pamiętać o tym, że do tego dochodzą inne opłaty dodatkowe i marża).

Uwaga! Obecnie stopy procentowe są najniższe w historii (stopa referencyjna wynosi 1,5%).

Z kolei rezerwy obowiązkowe ułatwiają rozliczenia pomiędzy bankami komercyjnymi i ograniczają wielkość nadwyżkowych środków, które pozostają do dyspozycji banków, zmniejszając tym samym konieczność przeprowadzenia operacji absorbujących płynność z rynku i przyczyniając się do zmniejszenia zmienności rynkowych stóp procentowych, od których zależy oprocentowanie kredytów (zwłaszcza hipotecznych).


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Na zwrócić uwagę przy wyborze banku?

Na zwrócić uwagę przy wyborze banku?


Autor: Arek Czapla


Na początku przemyśl, jakie kryteria powinien spełniać bank, któremu powierzysz swoje pieniądze. Co jest dla Ciebie ważne.


Oddział banku znajdujący się w okolicy


Nie korzystasz z internet? Wolisz swoje sprawy załatwiać osobiście? Na pewno istotnym czynnikiem przy wyborze banku, w którym otworzysz konto osobiste będzie liczba placówek, które funkcjonują w pobliżu miejsca Twojego zamieszkania. Zapewni Ci to łatwy dostęp do własnych pieniędzy, a także oszczędność czasu, jeśli oddział banku znajduje się "tuż za rogiem".

Obsługa w banku


Na pewno lubisz być traktowany indywidualnie i cenisz sobie załatwianie spraw w miłej atmosferze.

Uwaga! To ważne, by osoba obsługująca klientów w placówce banku była kompetentna, jasno i zrozumiale tłumaczyła treść umów oraz precyzyjnie informowała o charakterze oferowanych produktów finansowych.

Dostęp do konta przez internet


Jeśli cenisz sobie załatwianie spraw bez wychodzenia z domu, doskonałym rozwiązaniem będzie korzystanie z internetowego konta bankowego.

Uwaga! W tym przypadku ważnym czynnikiem warunkującym wybór banku będzie szeroka gama usług, z których będziesz mógł korzystać przez internet.

Nowoczesny bank i szeroka oferta usług


Te cechy będą na pewno dla Ciebie istotne, gdy nie jest Tobie straszny postęp technologiczny i cenisz sobie wszelkie nowatorskie rozwiązania stosowane przez banki, a każda nowość świadczona na rzecz klientów i usprawniająca korzystanie z usług bankowych jest dla Ciebie oznaką postępu i miarą jakości.

Sieć bezpłatnych bankomatów


Banki prowadza różną politykę dotyczącą bankomatów. W niektórych bankach klient może wypłacać pieniądze bez ponoszenia kosztów jedynie we własnej sieci bankomatów. Inne oferują bezpłatny dostęp do wszystkich bankomatów w Polsce, a czasem także za granicą.

Uwaga! Jeżeli cenisz sobie łatwy dostęp do swoich pieniędzy za pomocą bankomatów powinieneś brać ten czynnik pod uwagę.

Niskie koszty karty płatniczej


Jeżeli nie lubisz nosić przy sobie większych kwot w gotówce i za wygodę uznajesz płatności bezgotówkowe dokonywane kartą płatniczą, przyjrzyj się ofercie banków w tym zakresie.

Uwaga! Możesz znaleźć oferty, w których nic nie zapłacisz za wydanie i korzystanie z karty płatniczej lub gdzie będziesz musiał spełnić kilka dodatkowych warunków, aby tych opłat uniknąć.

Wysokie oprocentowanie depozytów


Ten czynnik będzie miał duże znaczenie przy wyborze banku, gdy chcesz trzymać swoje oszczędności w banku i boisz się zainwestować je w bardziej ryzykowne instrumenty finansowe.

Uwaga! Kryteriów wyboru banku jest znacznie więcej, dlatego musisz wybrać ofertę najbardziej dopasowaną do swoich potrzeb i możliwości. Znacznie może mieć też renoma oraz opinie o banku., Warto więc zapytać znajomych z ofert jakich banków korzystają i czy są z nich zadowoleni. Najlepiej jednak przejrzyj i sam porównaj oferty interesujących Cię produktów i usług w różnych bankach. Możesz też udać się do wybranej placówki i porozmawiać z konsultantem o szczegółach.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

24 września 2017

Konto walutowe a zakupy w sieci

Konto walutowe a zakupy w sieci


Autor: Ksawery Kostrycki


Polacy coraz częściej robią zakupy w zagranicznych e-sklepach. Zachęca ich do tego większy wybór towarów, których ceny bywają kusząco niskie. Aby uniknąć dodatkowych kosztów związanych z dokonywaniem płatności w sieci, warto skorzystać z możliwości, jakie oferuje konto walutowe.


Oszczędność

Aby zaoszczędzić pieniądze i uchronić się od kosztów przewalutowania, opłaca się otworzyć konto walutowe wraz z przypisaną do niego kartą. Wówczas należy samodzielnie zaopatrywać się w obcą walutę i zasilać nią konto. Najbardziej korzystne kursy stały się domeną kantorów internetowych gwarantujących bezpieczeństwo i wygodę. Konto powinno być tanie w prowadzeniu i użytkowaniu. Szczególnie istotny wydaje się tzw. spread, czyli różnica pomiędzy kursem zakupu i sprzedaży konkretnej waluty. Im niższy wskaźnik, tym więcej oszczędzamy. Dodatkowo jeśli skończą się nam środki na koncie walutowym można błyskawicznie zamienić złotówki na walutę. Dokonuje się tego poprzez przelew z konta złotówkowego (z przewalutowaniem według kursu obowiązującego w banku) lub przez kantor internetowy.

Warunki

Na rynku polskim można obecnie założyć konto walutowe w czterech walutach – w euro, dolarach amerykańskich, frankach szwajcarskich i funtach brytyjskich. Można otworzyć kilka kont, uzupełniając je według uznania lokatą walutową. Jej oprocentowanie należy do najniższych przez co wydaje się bardzo wygodnym sposobem przechowywania gotówki w obcej walucie, jeśli chcemy przeczekać niekorzystny kurs.

Karta walutowa

Przysługuje ona posiadaczom konta walutowego. Wówczas transakcje w euro, dolarach czy funtach nie podlegają prowizji za przewalutowanie. Płacąc bezgotówkowo za zakupione produkty, wydajemy rzeczywiście tyle, ile kosztował dany towar albo usługa - bez dodatkowych kosztów. Banki zwykle nie pobierają opłaty za prowadzenie konta walutowego, należy jednak uiścić opłaty za karty płatnicze. Pobiera się je w złotówkach lub w walucie, w jakiej mamy konto. Często pierwszy rok używania karty jest darmowy. Karta do rachunku to oczywiście usługa dodatkowa, jednak bardzo przydatna.

Przelewy walutowe

Przelew europejski w euro, w tzw. systemie SEPA kosztuje zwykle 5-10 zł. Opłaty za przelewy w innych walutach i poza Unię Europejską bywają o wiele wyższe. Zlecając wykonanie przelewu należy wskazać płatnika i wybrać jedną z trzech dostępnych opcji: OUR - nadawca pokrywa wszystkie koszty, BEN - koszty pokrywa odbiorca lub SHA – współdzielenie kosztów przelewu.

Internet otwiera wiele nowych możliwości związanych z zagranicznymi zakupami. Pozwala na nabycie towarów niedostępnych w naszym kraju. Pomaga w tym posiadanie konta walutowego chroniącego przed kosztami przewalutowania.


Porównanie kont walutowych znajdziesz na: http://direct.money.pl/konta-walutowe/.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dobra historia kredytowa - jak ją zbudować?

Dobra historia kredytowa - jak ją zbudować?


Autor: Alicja Doman


Kwestia historii kredytowej odgrywa istotną rolę szczególnie w przypadku, gdy zaczynamy myśleć o zaciągnięciu kredytu. Warto jest mieć świadomość, że budowanie wiarygodności to nie kwestia kilku dni czy tygodni. Do czego służy dobra historia kredytowa?


Zgodnie z definicją Biura Informacji Kredytowej (BIK) historia kredytowa stanowi zbiór danych na temat aktualnie spłacanych, jak i już spłaconych w przeszłości kredytów konsumentów. Dzięki niej klienci mają możliwość wynegocjowania dogodniejszych warunków spłaty zobowiązania.

Podstawową zasadą budowania wiarygodności kredytowej jest regularność. Ważną rolę odgrywają w tym przypadku zarówno terminowe spłaty kredytu hipotecznego, pożyczek gotówkowych, jak i zobowiązań powstałych na karcie kredytowej. Można rzec, że chwalenie się systematycznym spłacaniem zadłużenia jest w cenie.

Równie istotną kwestią są limity kredytowe. Czasami na skutek pewnych wydarzeń czy też dodatkowych wydatków, jesteśmy zmuszeni napiąć domowy budżet do maksimum, korzystając z limitu na koncie. Wówczas należy jak najszybciej spłacić tak powstałe zobowiązanie, które nawet niewielkie może mieć znaczący wpływ na całokształt historii kredytowej. Częste korzystanie z tego rozwiązania może być informacją dla banku, iż mamy problem z zarządzeniem bieżącymi wydatkami. Dlatego też wykorzystanie tego sposobu powinno się ograniczyć do minimum, w nagłych wymagających tego sytuacjach.

A co w przypadku, gdy nigdy nie zaciągaliśmy żadnych kredytów ani nie korzystaliśmy z karty kredytowej? Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zaciągnięcie niewielkiej pożyczki gotówkowej, kupno jakiegoś przedmiotu na raty czy też rozpoczęcie korzystania z karty kredytowej. Osoby, które nie posiadają żadnej historii kredytowej, stanowią dla banku wielki znak zapytania. Instytucje finansowe nie wiedzą czego spodziewać się po takim kliencie m.in. czy będzie on terminowo spłacał raty kredytu.

Czasami mogą wystąpić trudności w regularnym spłacaniu zadłużeń. Sytuacje, takie jak zwolnienie z pracy, nagła choroba w rodzinie czy inne duże nieprzewidziane wydatki mogą wywołać problemy z regulowaniem zobowiązań. To również może negatywnie wpłynąć na historię kredytową. Najlepszym wyjściem jest wizyta w banku w celu wydłużenia okresu spłaty kredytu. Większość banków przystaje na takie rozwiązanie chętnie, o ile nie nadużywa się tego sposobu.

Konsument w każdej chwili ma możliwość sprawdzenia zgromadzonych na jego temat danych w Biurze Informacji Kredytowej. Zamówienia odpowiedniego raportu w BIK można dokonać samodzielnie przed wizytą w banku i staraniem się o przyznanie kredytu. Wówczas można zorientować się, jak aktualnie wygląda nasza wiarygodność kredytowa i w razie konieczności starać się ją polepszyć. Każda osoba może bezpłatnie raz na pół roku otrzymać podstawową wersję raportu dotyczącą historii zaciągniętych kredytów.

Nie wszystkie spłacone już zobowiązania znajdują się w bazie BIK. Czasami klienci mogą być nieświadomi tego, że skrupulatnie budowana historia kredytowa została utracona. Dlaczego? Zawsze należy pamiętać o wyrażaniu zgody na przetwarzanie informacji o kredytach nawet po wygaśnięciu danego zobowiązania. Terminowo spłacanie zadłużenia w przeszłości pozytywnie wpływa na wiarygodność kredytową potencjalnego kredytobiorcy.

W każdej chwili można złożyć wniosek o zaprzestanie przetwarzania danych dotyczących danego zobowiązania. Jest to niezwykle istotne w przypadku, gdy w przeszłości wystąpił problem ze spłatą jakiejkolwiek pożyczki czy raty, które teraz stanowi "plamę na honorze" naszej wiarygodności kredytowej. Wówczas BIK przetwarza dane dotyczące danego zobowiązania wyłącznie przez okres 5 lat.


Poznaj różnice pomiędzy BIK a BIG

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Według rankingu kont oszczędnościowych przygotowanego przez Bankier.pl, Toyota Bank zajmuje pierwszą pozycję – sprawdź dlaczego?

Według rankingu kont oszczędnościowych przygotowanego przez Bankier.pl, Toyota Bank zajmuje pierwszą pozycję – sprawdź dlaczego?


Autor: Artelis - Treść Zewnętrzna


W maju portal finansowy Bankier.pl przygotował ranking kont oszczędnościowych. Produkt oferowany przez Toyota Bank zwyciężył w zestawieniu kont oszczędnościowych bez dodatkowych warunków. Indeksowane Konto Oszczędnościowe daje wiele możliwości, o których warto się przekonać.


2,23 proc. - tyle wynosi oprocentowanie podstawowe w skali roku dla posiadaczy Indeksowanego Konta Oszczędnościowego. To aż o 0,58 proc. i 0,73 proc. więcej niż produkty, które znalazły się na drugim i trzecim miejscu w zestawieniu. Spore różnice są też widoczne w zysku. Do rankingowych wyliczeń posłużyła kwota 10 tys. zł.

Jeśli klient ma tyle oszczędności, to dzięki ofercie przygotowanej przez Toyota Bank zyska po miesiącu 15,34 zł. W innych bankach są to mniejsze kwoty, część propozycji nie przekracza nawet 10 zł. Magiczną barierę przełamują jedynie 2 produkty sklasyfikowane za zwycięzcą rankingu. Gwarantują one odpowiednio zysk 11,34 zł oraz 10,31 zł. To aż o 4 zł i 5,03 zł mniej niż zapewnia IKO.

Bonus od banku

Środki zgromadzone na IKO są oprocentowane według zmiennej stopy procentowej. Jest ona określona przez Toyota Bank. W każdej chwili można ją sprawdzić w tabeli oprocentowania. Do 30 czerwca br. obowiązuje oprocentowanie: WIBOR 3M + 0,25 proc. + 0,25 proc. bonus od Toyota Bank. Warunki te dotyczą wpłat do 100 tys. zł, a więc zdecydowanie wyższych niż w rankingowej symulacji.

Zestawienie portalu finansowego Bankier.pl uwzględnia konta oszczędnościowe bez dodatkowych warunków. Oznacza to, że są one łatwo dostępne dla klientów. Oferty nie trzeba jeszcze wiązać np. założeniem konta osobistego, dokonywaniem płatności bezgotówkowych czy zasilaniem określoną kwotą.

Opłata za prowadzenie Indeksowanego Konta Oszczędnościowego może wynosić 0 zł miesięcznie. Aby liczyć na tak korzystne warunki, wystarczy nie dokonywać wypłat z konta w danym miesiącu. Spełnienie tego zapisu oznacza, że Toyota Bank zwróci 30 zł. Tyle właśnie wynosi standardowa opłata miesięczna za prowadzenie IKO.

Z najlepszego w rankingu konta można zakładać lokaty. Przenoszenie oszczędności na tego typu produkty nie stanowi wypłaty środków. Klient nie musi posiadać karty płatniczej. Pełna obsługa IKO jest możliwa przez Internet.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Konto walutowe - koszt i przydatność

Konto walutowe - koszt i przydatność


Autor: Monika Dywijska


Jednym ze standardowych produktów proponowanych przez banki są konta walutowe, a samo posiadanie konta w euro czy dolarach daje nam wiele możliwości, jak zakupy przez internet, kupowanie waluty lub sprzedawanie po korzystniejszym kursie, oszczędzanie w walucie, zarabianie w danej walucie.


Konto walutowe jest również niezbędna dla osób, które spłacają kredyt w danej walucie.

Jak założyć konto walutowe?

Założenie konta walutowego jest niezwykle proste, procedur do jego założenia wielu nie ma, a w niektórych bankach takie konto można założyć nawet przez internet np. w Alior Bank, BZ WBK, Millenium. Z drugiej strony część banków pozwala na wysłanie wniosku przez internet, ale podpisanie umowy w oddziale banku. Nie jest konieczne posiadanie dotychczasowego rachunku osobistego w banku, w którym zakładamy konto walutowe. Przed założeniem konta powinieneś również sprawdzić, jakie opłaty dany bank ma za prowadzenie konta, wydanie karty, przelewy oraz czy wymaga wpłaty minimalnej.

Opłaty za prowadzenie konta i kartę

Jeśli chodzi o koszty konta walutowego do spłaty kredytu hipotecznego w walucie to na mocy ustawy antyspreadowej muszą być one bezpłatne. W każdym razie w większości banków nie ma opłat za prowadzenie konta, częste są jednak opłaty i prowizje za karty płatnicze. Karta do rachunku oczywiście konieczna nie jest, ale potrafi ułatwić życie podczas zagranicznych wyjazdów czy też kiedy zagranicą pracujemy, a zdarzają się nam przyjazdy do Polski. W wielu przypadkach nawet wypłaty z bankomatów zagranicą nie podlegają opłatom, warto jednak wcześniej w tym temacie się upewnić.

Koszty przelewów

Być może będziemy chcieli dokonywać przelewów z konta walutowego, warto jest wcześniej się upewnić, jakie są konkretne stawki za przelew, bo te mogą się różnić w zależności od tego gdzie pieniądze są wysyłane oraz w jakiej walucie. Cena przelewu w systemie SEPA, czyli w Unii Europejskiej, będzie inna niż do krajów poza Unią Europejską i w innej walucie niż euro. Przy zlecaniu przelewu trzeba wskazać osobę, która poniesie koszty przelewu, mogą to być następujące opcje – nadawca pokrywa wszystkie koszty, koszty pokrywa odbiorca oraz koszty dzielone są między uczestników.

Nie zawsze konta walutowe są używane do zakupów, wielu z nas przetrzymuje na nich gotówkę w innej walucie, w ten sposób środki zgromadzone na koncie mogą czekać na lepszy kurs. W tym przypadku warto zdecydować się na konto, które jest całkowicie darmowe i dodatkowo oprocentowane, albo pomyśleć o lokacie walutowej na dłuższy okres.


Sprawdź ofertę kont walutowych - http://direct.money.pl/konta-walutowe/.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

31 stycznia 2017

Bankowość internetowa - zalety

Bankowość internetowa - zalety


Autor: Monika Dywijska


Człowiek się ciągle rozwija, a wraz z rozwojem siebie robi to również z otaczającym go światem. Rozwój nie omija również naszej ekonomii, finansów i tego w jaki sposób nimi zarządzamy.


Wraz z ulepszaniem i coraz głębszym oddziaływaniem Internetu na nasze życie, powstawaniem sklepów internetowych i elektronicznych przelewów, wpleciono w jego sieć nasze pieniądze, tworząc bankowość internetową . Dzięki niej mamy stały dostęp do swoich pieniędzy, możemy płacić w każdym momencie dnia i nocy, nie musimy nosić przy sobie pieniędzy – wystarczy mobilna aplikacja. Jakie są zalety bankowości mobilnej? Tego dowiecie się w poniższym artykule.

Szybki i stały dostęp do swoich finansów

Jeszcze do 2004 roku przelew trwał co najmniej dwa dni, odpowiednie dokumenty musiały zostać wysłane kurierem z banku do banku, po czym dopiero następowało zaksięgowanie środków na koncie odbiorcy. Tak działał system Sybir, dziś nasze przelewy, ale nie tylko one, opierają się na systemie ELIXIR, który działa dzięki się technologiom teleinformatycznym, w wyniku czego przelewy wewnątrzbankowe dokonywane są w ciągu kilku chwil, a międzybankowe w kilka godzin. Dobrze, ale co z tego wynika? Przede wszystkim fakt, że w każdym momencie dnia czy nocy możemy za coś sprawnie zapłacić, a przelane środki zostaną szybko zaksięgowane. Oczywiście większość płatności internetowych wykonywanych jest w jeszcze sprawniej działających systemach np. BlueCash.

Inną zaletą bankowości elektronicznej z pewnością jest to, że w każdej chwili logując się na swoje konto w internecie możemy sprawdzić ile posiadamy środków, zamówić kartę płatniczą, przelać środki, zastrzec skradzioną kartę, złożyć wniosek o kredyt i wiele innych rzeczy. Nie musimy nigdzie iść, stać w kolejce, czekać i poświęcać wielu chwil na rozmowę z konsultantem, a jeśli już tak bardzo chcemy z konsultantem porozmawiać to możemy zawsze zadzwonić na infolinię.

Aplikacje bankowe

Bankowość elektroniczna zaistniała już wcześniej, aplikacje bankowe to ciąg dalszy jej ewolucji. W momencie kiedy powstały smartfony, te mini komputery, które ciągle nosimy przy sobie, banki stwierdziły, że chcą, aby ich klienci mieli dostęp do swoich kont osobistych z poziomu tych urządzeń.

Logując się w aplikacji, w każdym momencie możemy wykonać przelew, doładować telefon, skorzystać z szybkich płatności BLIK, dzięki którym nie musimy posiadać przy sobie portfela czy nawet karty płatniczej. To nie wszystko – w aplikacji mobilnej wniesiemy wniosek o szybki kredyt, sprawdzimy historię rachunku, spojrzymy na swoje lokaty, karty, kredyty czy ubezpieczenia, a wszystko to w zależności od możliwości, jakie stwarza nam nasz bank.

Internet stał się drugim światem, w którym istniejemy tak samo, jak w tym realnym. Posiadamy profile na portalach społecznościowych, rozmawiamy z ludźmi, oglądamy filmy, robimy zakupy, dokonujemy formalności, a bankowość elektroniczna w tym przypadku musiała zaistnieć. Chyba nie można sobie wyobrazić bez niej dzisiejszego internetu.


Szukasz konta z obsługą bankowości internetowej dla siebie? Porównaj na: http://direct.money.pl/kontaosobiste/.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - nielegalne

Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - nielegalne


Autor: Jarosław Jastrzębski


W umowach kredytowych wielu Polaków znalazły się postanowienia umów, które naruszają prawa konsumentów i które w sposób niezasadny uprawniają do obciążania kredytobiorców kolejnymi opłatami związanymi z zaciągniętym kredytem.


Problem dotyczy bowiem tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, które zostało narzucone tym kredytobiorcom, którzy nie posiadali wystarczającego wkładu na zakup wymarzonego mieszkania lub domu. Ubezpieczenie to stanowi rzekomo zabezpieczenie banku udzielającego kredyt hipoteczny przed tym, że konsument chcący uzyskać kredyt hipoteczny nie posiada na ten cel wystarczających środków finansowych. Jak twierdzą przedstawiciele sektora bankowego ubezpieczenie to ma zabezpieczać ryzyko banku udzielenia takiego kredytu. W rzeczywistości ubezpieczenie niskiego wkładu (zwane potocznie UNWW) stanowi rodzaj dodatkowej i często wręcz obowiązkowej opłaty narzucanej przez banki konsumentom i stanowiącej formę obciążenia klienta kosztami prowadzonej przez bank działalności gospodarczej.

Temat ten stał się wyjątkowo głośny na skutek licznych pozwów sądowych wytaczanych bankom przez klientów, którzy zorientowali się, iż ubezpieczenie to w sposób rażący narusza ich prawa oraz jest niezgodne z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Zgodnie z orzecznictwem sądowym postanowienia umowy kredytowej dotyczące tego ubezpieczenia stanowią klauzule abuzywne i wszelkie składki pobrane od kredytobiorców podlegają zwrotowi na rzecz konsumentów jako świadczenie nienależne. Problem stał się na tyle poważny, iż kwestią ubezpieczenia niskiego wkładu własnego zajął się nawet Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w jednym ze swoich wyroków (z dnia 24 sierpnia 2012 r. sygn. XVII AmC 2600/11) stwierdził:

„postanowienie nakładające na konsumenta obowiązek poniesienia kosztów ubezpieczenia, nie obejmując go jednak ochroną ubezpieczeniową, nie tylko rażąco narusza jego interesy, ale także godzi w dobre obyczaje. W efekcie takiego ukształtowania umowy bank przerzuca ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej na konsumentów. Żądanie opłacenia składek z tytułu umowy ubezpieczenia od kredytobiorcy zasadne i uprawnione wydaje się jedynie w sytuacji, gdy kredytobiorca jest stroną umowy lub uposażonym z tytułu umowy.”.

Należy więc postawić sobie pytanie co też takiego znajduje się w umowach kredytowych wielu Polaków, że temat ubezpieczenia niskiego wkładu własnego stał się na tyle popularny, iż w Internecie powstało wiele stron internetowych dotyczących pozwów skierowanych przeciwko tym bankom, które zdecydowały się na pobieranie od kredytobiorców tego typu opłat.

Problem sprowadza się w zasadzie do tego, że ubezpieczenie to nie odpowiada konstrukcji tradycyjnego ubezpieczenia. Przykładowo przy ubezpieczeniu na życie płacimy składkę ubezpieczeniową, wiemy że jesteśmy objęci ochroną ubezpieczeniową, wiemy co jest objęte ubezpieczeniem oraz, że w sytuacji np. naszej śmierci lub innego zdarzenia otrzymamy określoną kwotę tytułem wypłaty odszkodowania.

Przy ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego jest zupełnie inaczej, czego niestety większość konsumentów podpisując umowy kredytowe nie jest do końca świadoma na co się godzi, a w niektórych zaś przypadkach nawet celowo banki nie informowały (lub dezinformowały) osoby podpisujące umowy, o co tak dokładnie w tym wszystkim chodzi.

Konstrukcja ubezpieczenia niskiego wkładu własnego wygląda bowiem w ten sposób, iż bank podpisuje umowę generalną (zwaną często ramową) z wybranym przez siebie ubezpieczycielem (Towarzystwem Ubezpieczeniowym). Oczywiście o umowie tej kredytobiorca nie ma zielonego pojęcia, ani nie zna jej warunków, gdyż banki zwyczajowo „zapominają” kredytobiorców o niej poinformować lub też informacja o niej jest w taki sposób „przemycana” w umowie kredytowej, że osoba podpisująca umowę - nie wie do końca na co tak naprawdę się zgadza, ostatecznie ubezpieczeń przy kredycie hipotecznym jest tyle, że kolejne ubezpieczenie i opłaty przestają budzić jakiekolwiek podejrzenie, zwłaszcza, że nadal jednak traktujemy banki z pewną dozą zaufania.

Tymczasem to ubezpieczenie jest na tyle istotne, iż w takiej umowie bank ubezpiecza się od tego co by się stało, gdyby kredytobiorca nie spłacił zaciągniętego kredytu (wkładu) i wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że ubezpieczonym jest tu tylko bank i to on dostaje ewentualne odszkodowanie, ale składki tego ubezpieczenia nie płaci już bank, tylko oczywiście nasz nieszczęsny konsument. W efekcie nawet w sytuacji zajścia zdarzenia objętego ubezpieczeniem (np. brak spłaty kredytu) bank otrzyma określoną kwotę pieniężną objęta ubezpieczeniem, natomiast towarzystwo ubezpieczeniowe będzie i tak dalej dochodziło spłaty kredytu od nas jako kredytobiorcy. Powyższa sytuacja jasno więc obrazuje, że konsument jest podwójnie poszkodowany, raz bo płaci (z reguły co 36 miesięcy) składki na ubezpieczenie, dwa bo nic z tego nie ma, gdyż ubezpieczenie nawet takiej osoby nie obejmuje.

Banki oczywiście nieustannie i uparcie twierdzą, że wszystko jest w porządku, no bo przecież konsument otrzymał kredyt na zakup mieszkania, więc korzyść z tej całej sytuacji otrzymał, a po drugie, bank musiał się zabezpieczyć, bo rzekomo i tak ustanowiona hipoteka na nieruchomości sama w sobie nie wystarcza. Co więcej dla lepszego „zamaskowania” istoty takich opłat banki posługują się w umowach kredytowych rozmaitymi nazwami dla takich opłat, oprócz ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, można bowiem natrafić na tzw. opłaty manipulacyjne czy też ubezpieczenie przez bank kredytowanego wkładu własnego. Mechanizm zawsze jednak jest ten sam, bank rzekomo ubezpiecza brakujący wkład własny i do momentu jego spłaty pobiera od nas opłatę z reguły w cyklach co 3 lata. W rzeczywistości jednak nie mamy wystarczających informacji powalających nam określić to jak długo będziemy jeszcze musieli bankowi płacić za to ubezpieczenie, czy bank prawidłowo wyliczył naszą składkę (zwłaszcza przy kredytach walutowych) oraz czy w ogóle kontynuowanie tego ubezpieczenia jest zasadne.

W innych jeszcze przypadkach często okazuje się, że opłacane przez nas składki trafiają do zupełnie innego towarzystwa ubezpieczeniowego aniżeli ubezpieczyciel wpisany w umowę kredytowej lub też, że składki odprowadzane przez bank różnią się wysokością od tego co bank pobrał od nas jako kredytobiorców. W takiej sytuacji kwestia naruszenia warunków umowy kredytowej staje się oczywista i odzyskanie wpłaconych składek czy to za pomocą Rzecznika Finansowego czy to za pomocą właściwego sądu nie powinna stanowić dla nas większego problemu.

Tym samym sposób postępowania w sytuacji kiedy otrzymamy od banku kolejną informację o składce ubezpieczenia niskiego wkładu własnego powinien więc polegać na wysłaniu do banku swojego pisemnego stanowiska, w którym poinformujemy bank o niewyrażeniu zgody na pobranie od nas kolejnej składki z tytułu tego ubezpieczenia. Możemy również jednocześnie żądać zwrotu pobranych już od nas składek powołując się na to, że klauzule umowy kredytowej stanowią postanowienia niedozwolone, których bankowi stosować nie wolno. Niestety 99 % reklamacji w takich sprawach jest odrzucanych, a środki na to ubezpieczenie często bywają ściągnięte z naszego rachunku bankowego nawet wbrew naszej woli i jedyną drogą na odzyskanie naszych pieniędzy jest złożenie pozwu sądowego.

W celu przygotowania takiego pozwu najlepiej jest zwrócić się do wyspecjalizowanej Kancelarii Prawnej, która posiada już doświadczenie w sporach z bankami w zakresie dotyczącym kredytów hipotecznych oraz w zakresie samego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. W praktyce bowiem uzyskanie pozytywnego wyroku sądowego pozwoli nam nie tylko odzyskać wpłacone już składki ale powinno nas również uchronić przed kolejnymi płatnościami na rzecz banku z powodu tego niekorzystnego ubezpieczenia.


Jarosław Jastrzębski jest radcą prawnym, zajmującym się odzyskiwaniem składek ubezpieczenia UNWW, właścicielem Kancelarii Prawnej www.jastrzebski-legal.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

15 sierpnia 2016

Programy lojalnościowe w bankach

Programy lojalnościowe w bankach


Autor: Artelis - Artykuły Specjalne


Banki starając się zachęcić do założenia konta prowadzą różne akcje mające na celu podniesienie atrakcyjności swoich ofert. Jakie bonusy można otrzymać korzystając z takich promocji?


Program Rabatowy w Getinie

Do niedawna płacąc kartą u wybranych partnerów można było otrzymywać zniżki - obecnie Getin promuje akcję "VISA oferty" - po rejestracji swojej karty w tym programie i płatności nią w wybranych punktach (m.in. telepizza, multikino, adidas, intersport, bp, carrefour) część pieniędzy wraca na konto. Więcej o programie można przeczytać na https://www.visaoferty.pl.

Bankujesz-Zyskujesz w ING

Inny programem, który funkcjonuje w ING Banku Śląskim jest "Bankujesz-Zyskujesz". Za płatności kartą klient otrzymuje punkty, które następnie może wykorzystać aby obniżyć ceny produktów ze sklepu Bankujesz-zyskujesz. Oferta jest dość ciekawa, można wybrać produkty z różnych kategorii; elektronika, agd, moda, dom i ogród.

Jest to na pewno zachęta dla osób które byłyby potencjalnie zainteresowane produktami z tego katalogu, wówczas mogą dzięki punktom zebranym za płatności kartą oszczędzić około 20% standardowej ceny.

Payback

Najbardziej popularnym programem lojalnościowym jest jednak Payback, wspierany przez BZWBK (karta mastercard payback omni). Za zebrane punkty można odebrać nagrody lub płacić nimi za zakupy u niektórych partnerów tego programu. Więcej informacji na payback.pl.

Najważniejsze pozostają opłaty

Prowizje pobierane za różne operacje bankowe stanowią jednak najistotniejsze kryterium wyboru konta osobistego. Klientów interesuje przede wszystkim darmowe prowadzenie konta, przelewy internetowe elixir, oraz kwestia bankomatów i prowizji za użytkowanie karty debetowej.

Obecnie do ofert które wydają się atrakcyjne pod względem finansowym, a dodatkowo zawierają "coś ekstra" można zaliczyć np. konto wymarzone w Raiffeisen lub konto Godne Polecenia w Banku Zachodnim WBK (inne oferty można porównać korzystając np. z aktualnego rankingu rachunków na kontomania.pl).

W obu wymienionych wyżej rachunkach darmowe są: prowadzenie konta, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce, a także przelewy internetowe. Opłaty są naliczane za kartę debetową - jednak jest to w pewien sposób rekompensowane: w BZWBK można zbierać punkty payback podwójnie (specjalna karta debetowa), a Raiffeisen dokłada w ramach karty ubezpieczenia. Dodatkowo zakładając rachunek osobisty w BZWBK do 30 czerwca 2016 roku, można uniknąć prowizji za kartę aż do 1 lipca 2017 roku.


Artykuł został napisany przez ekspertów prowadzących sklep internetowy Curver Lifestyle specjalizujący się między innymi w sprzedaży mebli Corfu: http://www.curver-lifestyle.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 grudnia 2015

Zestawienie lokat bankowych ze względu na czas trwania

Zestawienie lokat bankowych ze względu na czas trwania.


Autor: Tomasz Marek


Każdy z nas, kto myśli o spokojnej przyszłości lub emeryturze, powinien zgłębiać wiedzę o inwestowaniu i operowaniu pieniędzmi. Z pomocą przychodzą banki, które tworzą coraz to nowsze oferty lokat, które mają zapewnić pewny zysk. Gdzie ulokować pieniądze? Dzisiaj zestawienie najlepszych lokat polskich banków.


Przedstawiam Wam ranking banków oferujących najlepsze lokaty bankowe w Polsce. Oprocentowanie, zakres kwot wpłaty oraz bonusy różnią się w zależności od produktu. Przygotowałem zestawienie lokat krótkoterminowych (1-2 miesiące), lokat kwartalnych (3-5 miesięcy), średnioterminowych (6-11 miesięcy) oraz długoterminowych (Od 1 roku do 3 lat). Prezentuję pierwsze 5 miejsc każdego rodzaju. Stan na grudzień 2015 roku.

Lokaty krótkoterminowe (1- 2 miesiące):

1)Alior Bank: oprocentowanie – 4% + 55 zł premii; czas – 2 miesiące; zakres wpłat – od 1000 do 10.000 zł,

2)Deutsche Bank: oprocentowanie – 5%; czas – 2 miesiące; zakres wpłat – od 2000 do 10.000 zł,

3)FM Bank: oprocentowanie – 4%; czas – 1 miesiąc; zakres wpłat –od 1000 do 10.000 zł,

4)Getin Bank: oprocentowanie – 3,5%; czas – 2 miesiące; zakres wpłat – od 1000 do 10.000 zł,

5)Eurobank: oprocentowanie – 3,5%; czas – 1 miesiąc; zakres wpłat – od 200 do 10.000 zł

Lokaty kwartalne (3- 5 miesięcy):

1)Idea Bank: oprocentowanie – 4%; czas – 3 miesiące; zakres wpłat – od 1000 do 10.000 zł,

2)mBank: oprocentowanie – 4%; czas – 3 miesiące; zakres wpłat – od 500 do 10.000 zł,

3)FM Bank: oprocentowanie – 3,5%; czas – 3 miesiące; zakres wpłat – od 1000 do 10.000 zł,

4)Lion’s Bank: oprocentowanie – 3,5%; czas – 3 miesiące; zakres wpłat – od 100.000 do 350.000 zł,

5)BZWBK: oprocentowanie – 3,33%; czas – 3 miesiące; zakres wpłat – od 1000 do 20.000 zł,

Lokaty średnioterminowe (6- 11 miesięcy):

1)Bank BPH: oprocentowanie – 4%; czas – 6 miesięcy; zakres wpłat – od 1000 do 10.000 zł,

2)BOś Bank: oprocentowanie – 3%; czas – 6 miesięcy; zakres wpłat – minimum 1000 zł,

3)Lion’s Bank: oprocentowanie – 3%; czas – 6 lub 9 miesięcy; zakres wpłat – od 100.000 do 1.000.000 zł,

4)Idea Bank: oprocentowanie – 3%; czas – 6 lub 9 miesięcy; zakres wpłat – od 1000 do 1.000.000 zł,

5)Credit Agricole: oprocentowanie – 2,8%; czas – 9 miesięcy; zakres wpłat – od 1000 do 50.000 zł,

Lokaty długoterminowe (1 rok - 3 lata):

1)Noble Bank: oprocentowanie – 3,25%; czas – 3 lata; zakres wpłat – od 150.000 do 20.000.000 zł,

2)Idea Bank (Lokata Tylko Teraz): oprocentowanie – 3,07%; czas – 1 rok i 1 miesiąc; zakres wpłat – od 1000 do 1.000.000 zł,

3)Santander Consumer Bank: oprocentowanie – 3%, czas – 3 lata; zakres wpłat – minimum 5000 zł,

4)Idea Bank (Lokata Fair Play): oprocentowanie – 3%; czas – 2 lata; zakres wpłat – od 1000 do 1.000.000 zł,

5)Bank Pocztowy: oprocentowanie – 3%; czas – 3 lata; zakres wpłat – od 500 zł


Tomasz Marek

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co to jest lokata bankowa?

Co to jest lokata bankowa?


Autor: Tomasz Marek


Co wielu może zaskoczyć, obecnie banki dają możliwość zafundowania sobie prawdziwej, godziwej emerytury. Kluczem spokojnego doczekania końca naszego życia okazuje się wiedza o produktach bankowych. Jest ich dość dużo, i o wszystkich warto coś wiedzieć. Dzisiaj pokrótce objaśnię podstawowe lokaty bankowe.


Lokata jest umową między bankiem a klientem, gdzie klient użycza pieniądze bankowi na określony czas i ma zagwarantowany dodatkowy odsetek po upływie tego okresu. Zależnie od lokaty, odsetki mogą być wypłacane co miesiąc, co trzy miesiące (kwartalnie) i co rok. W lokatach kapitalizowanych naliczone odsetki dopisywane są do sumy kwoty lokaty, którą klient użyczył bankowi.

Wyróżnia się następujące rodzaje lokat:

a)Lokata terminowa – klient zobowiązuje się do wstrzymania jakichkolwiek operacji w użyczonych pieniądzach przez określony czas, w zamian po tym okresie czasu, podstawa lokaty jest zwracana klientowi wraz z odsetkami. W przypadku naruszenia warunku, czyli wypłaty jakichkolwiek pieniędzy klient ponosi konsekwencje w postaci utraty części lub nawet całości zgromadzonych odsetek. Lokaty terminowe dzielą się na odnawialne i nieodnawialne. W przypadku odnawialnych pieniądze są automatycznie reinwestowane po upływie czasu lokaty, natomiast nieodnawialne nie mają tej opcji w umowie. Klient musi sam podjąć decyzję

b)Lokata dynamiczna – klient może bez obawy o jakiekolwiek konsekwencje wpłacać i wypłacać pieniądze

c)Lokata rentierska – to rodzaj lokaty krótkoterminowej, w której odsetki nie są dopisywane do kwoty lokaty, tylko wypłacane właścicielowi lokaty. Nazwa „rentierska” bierze się stąd, że wypłacane np. co miesiąc pieniądze przypominają wypłacanie renty.

Jeśli ktoś chce działać na walutach (a ten przedmiot wymiany handlowej jest dość popularny wśród inwestorów, warto zwrócić uwagę na lokatę dwuwalutową (z języka angielskiego zwaną Dual Currency Deposit), czyli lokatą opartą na pochodnych instrumentach finansowych (opcjach walutowych). To jakby zmieszanie lokaty z kupnem lub sprzedażą pary walut. Różni się więc ona od tradycyjnych lokat.

Po pierwsze, minimalna kwota lokaty dwuwalutowej wynosi 100.000 zł lub równowartość w innej walucie. Obecnie zaczyna się jednak wprowadzać lokaty dostępne już od 25.000 zł. Drugą rzeczą jest fakt, że jest zakładana na określony w umowie okres czasu (od 2 tygodni do roku). Po trzecie, jest możliwość wypłaty w innej walucie. Umowa zawiera kwotę lokaty, oprocentowanie i kurs wymiany walut w momencie zakładania. Należy również zaznaczyć ważną różnicę, mianowicie wyższe odsetki. Jest tak dlatego, że klient poza odsetkami z lokaty otrzymuje też premię za ryzyko spowodowane działaniem na rynku banków międzynarodowych.


Tomasz Marek

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

ProRank - Pomaga osobom zadłużonym

ProRank - Pomaga osobom zadłużonym


Autor: Prorank


Odnalezienie się w świecie skomplikowanych finansów osobistych jest trudne, ponieważ tak naprawdę nie można mówić nawet o „budżecie domowym” bez zrozumienia pewnych podstawowych mechanizmów ekonomii globalnej. A banki nie zamierzają swoim klientom tego zadania ułatwiać. Jak więc można sobie poradzić?


Dysproporcja wiedzy

Prawda jest taka, że w stosunkach z bankiem klient zawsze wie mniej – to banki dysponują wszystkimi informacjami na temat własnych produktów i jedynie po stronie banku ktokolwiek jest w stanie zrozumieć przynajmniej ogólne zasady działania niektórych z nich. Nawet w przypadku pozornie prostych kont rozliczeniowych lub lokat klasycznych, o których każdy myśli, że wie wszystko, są pewne tajemnice, których ujawnienie mogłoby bardzo popsuć bankowi interesy, dlatego się o nich głośno nie mówi. Klient banku musi więc wziąć sprawy w swoje ręce.

Szukanie wiedzy

Większość serwisów internetowych, które mówią o finansach, to przybudówki banków. Nie zawsze jest to powiedziane wprost, a czasem serwis ma oddzielną administrację, ale artykuły czy materiały wideo dostarcza bank. W takim przypadku o obiektywności można zapomnieć. Tego rodzaju źródła wiedzy nie są może bezużyteczne, ale też nie należy uważać ich za całkowicie poprawne, ponieważ tylko bezstronny profesjonalista jest w stanie właściwie porównać oferty banków, wskazać ich słabe punkty czy choćby przygotować obiektywny wykład na temat zasad działania poszczególnych produktów.

Nie tylko oferta

W poszukiwaniach dobrych źródeł informacji warto zajrzeć na stronę www.prorank.pl Jej ważnym atutem jest umieszczenie bezpośrednio w serwisie aktualnych informacji ze świata polityki i ekonomii. Jeśli zamierzasz zrozumieć finanse, to takie informacje są dla ciebie na wagę złota. Wiedzą o tym już osoby, które grają na giełdzie – to, co dzieje się na szeroko rozumianych rynkach finansowych, jest jedynie odbiciem pewnych zdarzeń o charakterze politycznym lub gospodarczym. Dlatego też można otworzyć konto bankowe, bez wiedzy na temat aktualnej sytuacji politycznej, ale już zbagatelizowanie jej w planowaniu inwestycji jest naprawdę poważnym błędem. Drugim powodem, dla którego warto polecić ten serwis internetowy, jest bezstronność. Jako się rzekło, będąc związanym z konkretnym bankiem, nie można publikować wszystkiego, co się chce. Wolność wydawnicza w finansach, niełatwa zresztą do osiągnięcia, jest bardzo ważna, ponieważ gwarantuje, że można dostarczać czytelnikom wiarygodnych informacji, których jedynym celem nie będzie mniej lub bardziej bezpośrednia promocja konkretnej oferty.

Nauczyć trzeba się samodzielnie

Finanse to zdecydowanie nie jest dziedzina, której można się nauczyć na pamięć. Pewne mechanizmy należy po prostu zrozumieć i wyczuć. Zapamiętać można – choć nie zawsze warto – reguły ekonomii, ale codzienne zarządzanie finansami czy zaciągnięcie korzystnego kredytu wymagają nie tyle teoretycznej wiedzy, ile raczej bieżącego rozeznania i doświadczenia pozwalającego szybko odróżnić dobre oferty od kiepskich, bezpieczne od podejrzanych i tanie od tych, które tylko wydają się atrakcyjne cenowo.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Fundusze inwestycyjne w praktyce

Fundusze inwestycyjne w praktyce


Autor: Gabriela Rozmysłowicz


Idea wspólnego inwestowania powstała już w XVIII wieku w Holandii. Niemniej jednak dopiero po latach zaczęto tworzyć faktyczne fundusze inwestycyjne, które opierały się na znanych nam dziś zasadach. Na czym dokładnie polega działanie funduszy oraz jak wyglądają w praktyce – o tym w artykule.


Na czym polega działanie funduszy inwestycyjnych

Prowadzenie funduszu inwestycyjnego opiera się na niezwykle prostych zasadach. Polegają one na gromadzeniu kapitału uczestników w odpowiednio dobrane instrumenty finansowe takie jak akcje, obligacje, waluty lub inne tego typu elementy. Celem prowadzenia funduszu inwestycyjnego jest otrzymywanie znacznie większych zysków niż takie, które są osiągane na lokatach bankowych.

Zalet prowadzenia funduszu inwestycyjnego jest wiele. Jedną z nich jest ominięcie narzucanego podatku „Belki”. Oprócz tego możliwe jest stałe kontrolowanie swoich zysków przez Internet oraz możliwość wyboru dogodnej formy inwestowania w fundusze. To co jednak najbardziej cenią sobie wszyscy uczestnicy funduszy inwestycyjnych to możliwość wpłat jednorazowych lub możliwość wpłacania systematycznie niewielkich kwot.

Rodzaje funduszy

W zależności od chęci podjęcia ryzyka oraz od możliwości danego funduszu inwestorzy mogą wybierać spośród wielu funduszy inwestycyjnych. To, gdzie uczestnicy funduszu chcą gromadzić swój kapitał zależy od wielu czynników. Oto kilka rodzajów funduszy inwestycyjnych, które opierają się na różnych zasadach działania:

  • Fundusz aktywnej alokacji

Jest to fundusz przeznaczony przede wszystkim dla inwestorów, którzy są zainteresowani aktywnym podejściem do inwestycji oraz tych, którzy oczekują wysokich stóp zwrotu w długim terminie. Korzystanie z takiego funduszu jest dla osób, które nie boją się podjąć ryzyka nietrafionej decyzji zarządzającego.

Maksymalny udział w zyskach przy takim funduszu inwestycyjnym może wynosić nawet 100% wartości aktywów. Jego celem jest osiągnięcie konkurencyjnych stóp zwrotu przy jednoczesnym mniejszym ryzyku.

  • Fundusz stabilnego wzrostu

Ten rodzaj funduszu skierowany jest dla inwestorów którzy chcą osiągnąć przewyższający wynik rentowności funduszy obligacji. Osiągnięcie tego celu ma nastąpić dzięki wprowadzeniu do portfela ograniczonego udziału akcji i zaakceptowaniu podwyższonego ryzyka inwestycyjnego.

Inwestycja w fundusz opiera się głównie o obligacje i bony skarbowe, które stanowią od 60 do 100% aktywów.

  • Fundusz zrównoważony

Inwestorzy, którzy zdecydowani są na osiągnięcie w długim terminie wysokiej stopy zwrotu i akceptują podwyższone ryzyko inwestowania, które wynika ze znacznego udziału akcji w portfelu, polecany jest tego typu fundusz.

Subfundusz skoncentruje się przede wszystkim na inwestycji w akcje, które stanowią do 70% aktywów. Może również inwestować w bony skarbowe lub obligacje, które również mogą sięgać 70% aktywów.

To jaki fundusz wybrać zależy przede wszystkim od wybranej strategii inwestowania , kwalifikacji czy też polityki inwestycyjnej poszczególnych uczestników. Przed zdecydowaniem się na dany fundusz dobrze jest najpierw skonsultować swoją decyzje z osobami, które posiadają duże doświadczenie i wiedze w zakresie inwestowania.


Artykuł powstał przy współpracy z: http://www.novofundusze.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.